• Wpisów:548
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 17:56
  • Licznik odwiedzin:32 297 / 2423 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Jutro, pojutrze, za tydzień... nie mam pojęcia kiedy, ale w ciągu najbliższych dwóch tygodni, no może trzech możecie być pewni mojego powrotu. Zaczęła się szkoła, a ja mam tysiąc innych zajęć i wenę na grafikę. Dlatego postanowiłam coś dodać. Ile tego będzie, nie wiem, ale mam nadzieję, że będzie cieszyć wasze oczy tak jak kiedyś. Chociaż kompletnie wyszłam z wprawy, chyba. ^^
 

 
Siemka! Wyobrażacie sobie że dwa dni temu minął miesiąc od kiedy zamknęłam bloga? Ja nie i to jest bardzo dziwne. Ale spokojnie kochani, na razie nie planuję jeszcze powrotu. Trochę mi się za tym tęskni, ale mnie to już nudzi. Więc na razie tylko Paaa ;*

 

 
No więc tak: zamykam bloga. Nie zamierzam już wracać. Przygoda z grafiką skończona. Fajnie było, ale się skończyło.
Może kiedyś spotkamy się na innym blogu! <3
  • awatar I Miss Him!: Ale dlaczego? Przecież możesz po prostu zrobić sobie przerwę tak jak kiedyś.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Zamykam bloga, na czas nieokreślony. Prawdopodobnie już nie wrócę!
 

 
@ Catty ciesze się, że wpadłaś <3

No więc dzisiaj mały miasz-masz:

i nagłówek... jak zawsze na innej stronie:
http://fc09.deviantart.net/fs71/f/2013/092/e/3/cos_by_ona331-d605zy6.png
  • awatar Catty: też się cieszę, bo twoje prace są świetne :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
ogląda ktoś jeszcze bloga???

___________________________________________
NOWE ZASADY! PRZECZYTAJ!
Jeśli cokolwiek pobierasz do celów własnych, albo by umieścić to gdzieś poinformuj mnie oraz udziel creditu (c)ona331 lub (c)http://ona331.pinger.pl/

___________________________________________
Prace:

 

 
Nowy odcinek:

jutro reszta. ;p
 

 
eksperymenty:
normalna:
 

 
Ostatnio jakoś PS mnie nie lubi, ale postaram się coś zrobić. ;*

____________________________________________

Mam dla was prace, dzisiaj przeważa Katherine:

avki do sygnatur:


praca mojej koleżanki:
 

 
Hey, hey. Kochani... nie wiem dlaczego, ale nie zawsze mogę dodawać nowe posty. Więc w weekendy sobie wchodźcie i paczcie czy nie ma czegoś nowego. ;*

Nagłówek według instrukcji: natt-liv.blogspot.com
 

 
Nie wiem dlaczego, ale nie mogę dodawać niekiedy postów. ;c
Jakby co to dodałam dzisiejszą dostawę do poprzedniego posta. ;/

_________________________________________

Hey, hey. ;d
Post miał być w sobotę, ale znalazłam chwilę czasu i zrobiłam takie coś:
http://iv.pl/images/22520709137827042984.png
http://iv.pl/images/82961421479453926848.png

sorka, że nie wkleiłam tutaj, ale wolę na tamtą stronę dawać nagłówki. ;*
Co sądzicie?

____________________________________________

aaaa! Normalnie nie wiem co zrobić. Nie mogę dodać nowego posta. ;/
Kochani jakby co to wpadajcie i zaglądajcie czy jest coś nowego właśnie pod tym postem:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Do wcześniejszego wpisu dodałam prace. ;d
Stęskniliście się?


avki do wcześniejszej dostawy:
ri.pinger.pl/pgr434/2ada62d9001240905144bbe4/aCaro.pngri.pinger.pl/pgr5/1595ecc6002a57995144bc03/aDelena.pngri.pinger.pl/pgr291/bc388cc2000540555144bc16/aElena.pngri.pinger.pl/pgr126/dac3e341000a04a45144bc2e/aElka.png


________________________________________

sygnatury:

avki:
 

 

Nie sądziłam, że powrót do domu będzie możliwy. Słyszałam o tym, ale nigdy nie byłam przekonana, co do tego. Sądziłam, że jeśli byłoby to do zrobienia, to rodzice już dawno by mnie tu ściągnęli. Jednak to wcale nie było takie proste. Wszystko wymagało poświęceń, a zwłaszcza przywrócenie do życia. Szczęście w nieszczęściu było takie, że moi rodzice zginęli w wypadku samochodowym, a ja powróciłam na ziemię. Jednak do końca nie wiem, czy jestem żywa, czy martwa.
Pierwsze tygodnie na ziemi nie należały do najłatwiejszych. Cały czas zapominałam o najłatwiejszych czynnościach, takich jak oddychanie czy jedzenie. Wiele godzin spędziłam na rozmowie z rodzeństwem. Pokochałam ich, a oni mnie od samego początku. W końcu byłam szczęśliwa.

- Victoria! – Usłyszałam krzyk mojego sześcioletniego braciszka, Tomasa. Wyłączyłam wodę w kuchni i poszłam do pokoju na pierwszym piętrze. Wchodząc do zielonego pokoju czuło się wiosenny klimat, który pasował do pogody za oknem.
- Co chciałeś? – Uśmiechnęłam się, ale Tomas nie spojrzał na mnie. Wpatrywał się w zadrzewioną przestrzeń za oknem.
- Tam był jakiś pan. – wskazał ręką na balkon. Zaśmiałam się lekko i odwróciłam go w swoją stronę. Kucnęłam, a następnie spojrzałam w błękitne oczy.
- Tomi, a jak ten pan się tu niby dostał? – Zrobiłam lekko zdziwioną minę i wstałam, aby wyjść z pokoju.
- Znów tam jest! – Usłyszałam za plecami. Natychmiastowo odwróciłam się i ujrzałam czarnowłosego mężczyznę o diabolicznie czarnych oczach. Uśmiech sam malował się na mojej twarzy. Tak dawno nie widziałam mężczyzny, że nawet jego widok sprawiał mi radość.
- Luc? – Zapytałam z niedowierzaniem i otworzyłam drzwi balkonowe.
Diabeł powitał mnie iście namiętnym pocałunkiem. Moje policzki zaczerwieniły się, a oczy przybrały piekielny kolor.
- Tęskniłaś, kochanie? – Spojrzał głęboko w moje oczy, a ja przytakująco kiwnęłam głową.
- Nie widziałaś – do pokoju wkroczyła odziana w sam ręcznik moja piętnastoletnia siostra. Jej wzrok od razu skierował się na Diabła. Usta wykrzywiły się tworząc dołeczki w policzkach. Zarzuciła włosami i przedstawiła się – Mercedes.
Mężczyzna ledwo, co powstrzymywał się od śmiechu z jej imienia. Sama na początku nie mogłam uwierzyć, jakie imię wybrali dla niej rodzice. Sądziłam, że do tak pięknej blondynki o szmaragdowych oczach, pasuje inne imię.
- Kochani, to mój mąż, Lucyfer. – Z twarzy obojga znikła radość i zaciekawienie, a pojawił się strach. Wycofali się do wejścia i stamtąd przyglądali się uważnie, mojemu ukochanemu.
- Wyszłaś za Diabła? – W lazurowym przedpokoju stanął starszy ode mnie o czternaście lat Andres. Jako jedyny widział mnie przed śmiercią. Widziałam jak przepłakał liczne wieczory z powodu mojego pochówku. Także mi robiło się smutno, patrząc na jego cierpienie. Jednakże on był inny niż wszyscy. Nigdy nie pochwalał czegoś takiego jak przywrócenie do życia. Sądził, że jeśli ktoś umarł to miał powód i martwy powinien pozostać.
- Andres, miło Cię znów widzieć. – Uśmiechnęłam się i podeszłam przytulić brata. Co dziwniejsze nie odpychał mnie, a nawet odwzajemnił uścisk.
- Wiesz, że jesteś głupia, Victorio. – Odsunął mnie od siebie i spojrzał głęboko w oczy. Blondyn wyglądał na dość poważnego. Jednakże ja nie znałam powodu jego zachowania. – Lilith będzie chciała Cię zabić. – Dodał po znacznej ciszy.
Spojrzałam na niego, a następnie na Lucyfera. Nigdy nie słyszałam o Lilith. Czytałam o niej w księgach, była nazywaną Matką Demonów. Podobno była jakoś powiązana z moim mężem, ale nie wiem jak.
- O czym on mówi? – Spojrzałam na ukochanego, a on odwrócił wzrok. – Lucyferze powiedź mi. – Domagałam się.
- Nie wiem Victorio. – Powiedział, a następnie wziął głęboki wdech. – Tylko Ciebie kocham. – Dodał jakby ktoś zarzucił mu zdradę.
- Kim jest dla Ciebie Lilith? – Domagałam się odpowiedzi.
- Nikim! – Krzyknął, a jego ciało zaczęło się czerwienić. Złość wzięła górę nad jego opanowaniem. – Nie wspominaj więcej o niej! – Dodał ogarnięty złością, a następnie rozpłynął się w czarnym dymie.Nie rozumiałam jego gniewu, skoro twierdził, że jest "Nikim". Zaczęłam domyślać się, że nie wiem jeszcze wszystkiego o moim mężu. Zrozumiałam, że jednak muszę zainteresować się jego przeszłością, a tak bardzo nie chciałam tego robić. Wiedziałam, że zabijał niewinne istoty i tak bardzo nie chciałam nic to tym wiedzieć. A teraz? Teraz będę musiała dowiedzieć się kim była Lilith. Jednym słowem muszę wrócić do samego początku życia Lucyfera.

__________________________________________

Stęskniliście się???
 

 
INFORMACJA!
Teraz cały czas mam jakieś sprawdziany,kartkówki i inne takie.
Za miesiąc o_O już egzaminy, a ja spędzam czas przed kompem.
Jak tylko wracam z dworu to robię jakieś prace, zamiast się uczyć. ;d
Dlatego też postanowiłam zrobić przerwę. Chyba pierwszy raz powodem
nie będzie brak weny, bo jej to mam dużo. No cóż szkoła ważniejsza, czas się wziąć za naukę, bo trochę mi się jedynek nałapało...
szczególnie z matmy. ;/
Właśnie dlatego robię przerwę od grafiki, na czas nieokreślony.
Na prawdę nie chciałabym tego robić, bo potem mi się wieczorami nudzi,
ale może to mnie zmobilizuje chociaż do nauki... może. ;d
Tak więc: PRZERWA NA CZAS NIEOKREŚLONY
  • awatar Catty: spoko, też mam egzaminy i mnie to przeraża ;o.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 


Kliknij, aby zobaczyć w pełnym rozmiarze:
 

 
No i TVD, a teraz lece uczyć się na matmę:
 

 
Dawno nie było nic z GA. Więc oto Callie i Izzie: